|Book|
+Yes+ -No-

The current mood of lauralanthas at www.imood.com

Mój pulpit


|Fan|



|More?|

Obecny cel: Spełnić marzenia. Tak poprostu.

Zaginione światy
Moja końska przygoda
Niebieski Smok
Szary Wilk
Siostry Nafuto
Pani Chmur
Liberator
Tamika
Gaan
Triss
Integral
Maja
Dimlondiel
Yliana
Heather
Anita
Samcio;p^^
Lord Sauron
Deth Caradan
Asku



|Past|

2011
may
april
march
february
january
2010
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2009
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2008
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2007
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2006
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february
january
2005
december
november
october
september
august
july
june
may
april
march
february





***
Lajałt jest MÓJ
Łapki precz!
Link :: 01.06.2010 :: 22:09
Ha. Pierwsza notka od ponad roku.
Tyle się wydarzyło, tyle złych rzeczy.
Mój związek się rozpadł. Jak się okazało, mój ukochany posuwał moją koleżankę z liceum w naszym łóżku. Jak się okazało, mój ukochany, gdy mówił, że mnie kochał, później szedł posuwać swoją "koleżankę". Jak się okazało, jestem słaba i nie mogę sobie z tym poradzić. Jestem w Anglii od dłuższego czasu. Wyprowadziłam się od swojego ukochanego w lipcu 2007. Natomiast, gdy widziałam go w kwietniu, wpadłam w taki szał, że sama siebie nie poznałam. Efektem było wybicie swojemu ex-ukochanemu zęba. Mam wieczną depresję. Wychodzę do domu i uśmiecham się do ludzi. Wracam i mam przed oczami wszystko, co się wydarzyło. To, jak zostałam oszukana i zdradzona. Jestem strasznie słaba. Chciałabym umieć mieć wyjebane, bo nie warto rozmyślać o śmieciu. Ale nie potrafię sobie poradzić z faktem, jak zostałam potraktowana. Wolałabym, aby on umarł.
Ponadto, mój ojciec poszedł w lutym na odwyk alkoholowy i go ukończył. Jednak po 2 tyg. znowu zaczął pić. Stracony dla mnie człowiek. Moja mama złożyła tydzień temu pozew o rozwód. Ostatnimi czasy, jak mama mi powiedziała, mój ojciec był w ciężkiej depresji, pozaciągał kredyty(których oczywiście nie jest w stanie spłacić), walił głową w ścianę (dosłownie).
Wczoraj gdzieś wyszedł z domu, a parę godzin później do domu zapukała policja, mówiąc, że ojciec jest w szpitalu, bo został potrącony przez samochód. Sprawca uciekł z miejsca wypadku. Ojciec dostał amnezji, tzn nie pamięta co się stało od momentu gdy wyszedł z domu. Ma połamane obie nogi i jest poobijany. Dzisiaj rozmawiał z nim psycholog i jak tylko się podleczy to zostanie zamknięty w szpitalu psychiatrycznym.
No i tak. Najprawdopodobniej nici z rozwodu, gdyż przy chorobie psychicznej małżonek musi utrzymywać drugą osobę+ mama spłaca jego kredyty. No i on jest nie zdolny do pracy, także mamy przejebane, gdyż jedyne co mama jest w stanie zrobić ze swoją pensją, to zapłacić rachunki za dom.
A mnie tam nie ma. Nie ma mnie w Polsce. Myślę, że wrócę szybciej do kraju, bo z pewnością jestem tam potrzebna.
Nie wiem co to będzie. Ze wszystkim. Nie wiem jak temu zaradzić. Nie wiem jak mam pomóc sobie, nie wiem jak mam pomóc swojej rodzinie.
To wszytko jest popierdolone.
Komentuj (1)


Link :: 26.02.2009 :: 19:50

Czasem poprostu tak stoję, a życie płynie jakoś z boku, zapominając o mnie. Zapominając o tym, że ja tu jestem. Chcę, aby życie mnie porwało.


Komentuj (2)


Link :: 10.12.2008 :: 21:14
Będę się starać, aby nic nie spieprzyć. W końcu nie wraca się do kogoś, aby popełniać te same błędy, aby znowu to psuć... Ne psuje się czegoś, po poznaniu uczucia pustki i tęsknoty w czasie rozłąki. Trudne jest to wszystko, bo naparwę wiele rzeczy się stało. Ale ostatni, wspólny weekend był tak magiczny, że serce mi się roztopiło. Chyba nigdy nie czułam się aż tak dobrze, nawet wcześniej, zanim to wszystko się stało. Może patrzę teraz na Ciebie w inny sposób, bo wiem jak cenny jesteś, a dowiedziałam się, gdy już Cię nie miałam. Chciałabym, aby było tak już zawsze, ale czy będzie...? Dam z siebie wszystko, aby tak.
Wiem, że nie można mieć wpływu na wszystko i nie wszystkiego można przewidzieć... Ale... to uczucie, które jest we mnie przetrwa najgorszą burzę... Po złych chwilach, złości i przedewszystkim frustracji, przyszła tęsknota, a wszystko co złe, przestało mieć znaczenie...

Zakochana Ola ^^

Tak, to jest miłość. Jestem tego pewna.

Bo żyć bez Ciebie nie potrafię.


Komentuj (1)


Link :: 24.10.2008 :: 14:50

Jedna na moim palcu, a druga na Twoim. Po obrączce dla każdego.


Komentuj (2)


Link :: 25.08.2008 :: 23:36
Najbardziej żałuje, że po raz kolejny Cię zraniłam. Ja poprostu chyba jestem gówniarą. Sama nie wiem czego chcę. A to odbiło się na Tobie. Strasznie mi z tym źle i gdy teraz znowu jestem sama to tęsknie do Ciebie. Nie wiem jak opisać to, co teraz czuję. Jestem zagubiona z tym wszystkim. Gdy bylam przy Tobie, nie chcialam być przy tobie, gdy nie jestem przy Tobie to chcę być przy Tobie. Pojebana jestem.

Uciec z tego kraju i to jak najszybciej.

Oby pomogło.


Komentuj (1)


Link :: 18.08.2008 :: 10:53
Czuję się teraz... poprostu źle. Zjebanie. Właściwie to tragicznie. A tak prawdę mówiąc, to czuję się tak chujowo, że ciężko znaleśc mi pasujące słowo, aby to określic.
Mieliśmy się wczoraj pożegnać. Niepotrzebnie się odwróciłam, bo widziałam jak odchodzisz, widziałam Twoje plecy. Jeśli już nigdy się nie spotkamy to utkwi mi w pamięci obraz twych pleców, jako ostatni raz kiedy Cię widziałam. Cię. Człowieka, którego pokochałam, dla którego zrobiłabym wszystko... tylko, że teraz nie potrafię być z nim.A tak bardzo bym chciała. Chciałabym się budzić obok niego. W sobote robić razem jajecznice. Chodzić razem na spacery, trzymając się za ręcę. A tak najbardziej to chciałabym poprostu cieszyć się naszą miłością, dojrzewać i dorastać w niej, pielęgnować ją.
Takie złe rzeczy mi napisałeś po pożegnaniu... może to i lepiej, że tak myślisz. Chcę, abyś był szczęśliwy... A tak będzie łatwiej. Chyba nie potrafię się rozstać z Tobą w pokoju. Za dużo uczuć temu towarzyszy. Teraz, chciałabym być w Polsce i schować się pod poduszkę. Wypłakać i wykrzyczeć, spróbować zapomnieć, tak jak próbuję zapomnieć od 2 miesięcy.
Koleżanki? Teraz to juz tylko "koleżanki". Mam nadzieję, że już nigdy nie spotkam "koleżanek".


Czemu ja zawsze płaczę przy tej piosence? Brzmi tak znajomo...
CLICK! CLICK! CLICK!




eh...


Komentuj (0)


Link :: 28.07.2008 :: 15:35


Kochać, ale nie być razem.
To wybrałam.

...




Komentuj (1)


Link :: 10.05.2008 :: 12:11

Często nocą myślę o tym co było i o tym, co będzie. Często wracam myślami do tych dalekich chwil beztroskiego dzieciństwa. Nie ma co, wraz z Martą i Moniką zapisałyśmy kawał dobrej historii. Zabawnej historii. Bo chyba z nikim nie było mi tak dobrze jak z nimi. Bez zmartwień, zawsze śmiałyśmy się do rozpuku. O Runowie też myślę. Tam to dopiero była wolność. Wspaniali ludzie, którzy teraz też wydają się odlegli... A kiedyś byli moim światem. Można powiedzieć, że żyłam tylko w Runowie, a gdy wracałam do domu to hibernowałam. I tak od wyjazdu do wyjazdu... Ale to też się skończyło. Więzi jakby się zatarły. Czy wkraczanie w 'dorosłość' właśnie z tym się wiąże? Pamiętam, jak odliczałam do 18stki. A za chwile już 19stka- mój ostatni 'nasty' rok trwa. Teraz nie odliczam.
Właśnie skończyłam liceum. Myślę, że jest to taki punkt w życiu człowieka, w którym decyduje się, co 'ze sobą zrobić'. Mimo, że mam tylko 18 lat. Czuję się trochę, jak na rozdrożu dróg. Mimo, że wybrałam jego, to trochę boję się życia przy nim. Może boję się ewentualnego bólu, opuszczenia... A może nie powinnam o tym myśleć skoro teraz jest kolorowo? Ale decyzji nie zmienię, bo jest jeden, bardzo ważny argument, nie do zbicia- a mianowicie jest to miłość. Jako, że jestem romantykiem, byłoby szaleństwem nie być z kimś, kogo sie kocha. Tylko problem w tym, że obecny świat nie nadaje się dla romantyków. Jest okrutny i daje w kość. Więc pewnie jeszcze udławię się tym swoim romantyzmem.
Jestem świadoma tego, że na dzień dzisiejszy jestem nikim. Mam tu na myśli brak zawodu lub wykształcenia, które mogłoby mi dać w życiu chleb. No, chyba że zostanę sprzątaczką, ale inną przyszłość sobie wysnułam. Chciałabym pracować i uczyć się jednocześnie. Ciekawe czy uda mi się to w Anglii. Z natury jestem raczej osobą łatwo się poddającą. Dlatego potrzebują dużo wsparcia. Ciekawe, czy on będzie w stanie mi je zapewnić.

Hmmmm...

Takie, jak i inne rozważania kłębią się w mojej głowie od ostatniego czasu.
Wyjeżdżam za 2 tyg. Pa.


Komentuj (4)




***
Lajałt jest MÓJ
Sio!